Konie szlachetne
30.03
2026

WSPOMNIENIE O ŚP. EDWARDZIE TRZEMŻALSKIM

26 marca br. zmarł Śp. Edward Trzemżalski – w przeszłości wieloletni kierownik Okręgowego Związku Hodowców Koni w Bydgoszczy, który w starym podziale administracyjnym obsługiwał byłe województwa bydgoskie i włocławskie. Edwarda poznałem jeszcze w czasach epoki „słusznie minionej”, gdy elitarna hodowla koni i kwalifikowany sport jeździecki skupione były prawie wyłącznie w państwowych jednostkach hodowlanych (PSK i PSO). Byłem wówczas studentem bydgoskiej ATR kierunek zootechnika, a zgodnie ze swoimi zainteresowaniami w OZHK odbywałem praktyki studenckie, zbierałem także materiały do mojej późniejszej pracy magisterskiej. Nie było łatwo zaprzyjaźnić się z Edwardem. Zawsze bardzo zasadniczy, nieco oschły w kontaktach, bardzo wymagający zarówno od siebie jak i współpracowników, za każdym razem jednak sprawiedliwy i obiektywny. Kiedy jednak czuł u kogoś pasję do koni i chęć uczenia się, to mentorem i nauczycielem był znakomitym. Niezwykle klarownie i logicznie opisywał tajniki końskiego pokroju i ich wpływ na późniejsze użytkowanie. Wspólnie spędziliśmy na przeglądach hodowlanych i opisach źrebiąt kilkaset godzin, a usłyszane wówczas opinie i poglądy są ze mną do dziś. Edward pochodząc z gospodarstwa rolnego, wychował się wśród koni, stąd w kontaktach z hodowcami zawsze praktyczne aspekty hodowli niezmiennie były u niego na pierwszym miejscu. Porady hodowlane zawsze rozpoczynał od lustracji warunków w stajniach, wybiegach i na pastwiskach, słusznie zakładając, że bez tych podstaw nie ma co rozwodzić się nad genetyką czy doborem. Sam doskonale jeżdżąc konno, był w stanie pomóc także w podstawach treningu koni, z czego w tamtych czasach, tak ubogich jeszcze w ośrodki jeździeckie, bardzo skorzystało wielu hodowców. Wielką jego pasją były również zaprzęgi, przez wiele lat związany był z Konkursem Pojazdów Konnych w Lubostroniu. Na jego pomoc zawsze mogli też liczyć hodowcy kucy w typie sportowym, słusznie bowiem przewidywał, że to bardzo perspektywiczny, choć niszowy, kierunek hodowli w naszym kraju. Mając doskonały kontakt z Dyrektorem Markowiczem ze Stada Ogierów w Starogardzie Gdańskim, sprowadzał na nasz teren najlepsze wówczas ogiery o wysokich walorach użytkowych, często przed lub po karierze sportowej. Dbał przy tym o to aby w warunkach nieistniejącej jeszcze wówczas inseminacji stacjonowały one możliwie blisko czołowych hodowli. Był prekursorem i pierwszym organizatorem wierzchowych Prób Dzielności Klaczy (Gliszcz, Nowy Dwór, Myślęcinek) które zawsze odbywały się w letnie soboty aby zapewnić możliwość uczestnictwa możliwie szerokiej grupie hodowców i publiczności. Wypracowana wówczas formuła odbywania tych prób jest aktualna do dziś, a wyselekcjonowane w nich klacze odegrały fundamentalną rolę w rozwoju kujawsko-pomorskiej hodowli. Szkoda, że te bardzo ważne wydarzenia zostały zredukowane w ostatnich latach do roli imprez drugiej kategorii, zresztą nie tylko w kujawsko-pomorskim…

Choć kujawsko-pomorski etap kariery zawodowej Śp. Edwarda zakończył się już ponad dwadzieścia lat temu, to jego dzieło w koniach, ludziach i wydarzenia trwa.

Cześć jego pamięci!

Tomasz Bagniewski